STARY CZŁOWIEK I MORZE
STARY CZŁOWIEK I MORZE. MOBY DICK RAZ JESZCZE
Historia upartego człowieka, który całe życie był rybakiem, tak jak rybakiem był święty Piotr. I nie sposób tego ewangelicznego wątku pominąć, zwłaszcza, że główny bohater tej historii ma na imię Santiago, czyli Jakub, ale w tym hiszpańskim imieniu kryje się także rdzeń włoskiego słowa „santi”, czyli święty. Święty jest ten człowiek, który się nie poddaje. Skoro jest morze, wielka ryba i uparty człowiek, to oczywiście nasuwa nam się skojarzeniem z klasykiem pt. „Moby Dick”. Najbardziej uparty, zawzięty literacki bohater, Kapitan Ahab polujący na wieloryba. Santiago zaś poluje na wielkiego marlina.
W tej ekranizacji z 1990 roku twórcy ciekawie zestawili ze sobą znudzonego pisarza Toma Pruitta, cierpiącego na brak weny z upartym rybakiem, który od wielu dni nic nie złowił. Pisarz nie może złowić odpowiedniego pomysłu a rybak nie może złowić ryby. Monotonna sceneria tylko podkreśla kryzys obu, którzy w tym spokojnym raju nie mogą spełnić swych ambicji.
Stary zmęczony rybak wzbudza litość u mieszkańców wioski, bo od dłuższego czasu nic nie złowił. Czyżby jakaś klątwa? A jeśli ta zła passa przeniesie się na innych rybaków. W tej profesji nigdy nie można być pewnym tego, co przyniesie morze pełne możliwości. Rybak jest zdany na swoje siły, na hojność morza… i naiwność ryb.
Santiago się jednak nie poddaje, ma także wsparcie od pomocnika, chłopca, Manolo, który kiedyś z nim pływał. Manolo jest niczym metafora żarliwej wiary, wiary mimo wszystko, wiary dziecka, który patrzy na swego starego Mistrza. Jeśli ma się chociaż wsparcie tego chłopca, już można wiele. Manolo wierzy w swego Mistrza, a Mistrz musi uwierzyć w siebie i swój rybacki fach, mimo, że jest już schorowany. Z kolei pisarz Tom Pruitt, obserwujący to ciekawe zachowanie musi uwierzyć w swoje możliwości pisarskie, by spisać tą ciekawą historię. Santiago chce zamknąć usta tym, zwłaszcza swojej córce, Angeli (anioł rozwagi?) która uważa, że jej ojciec już do tego się nie nadaje. Tu warto dodać, że córkę Santiago zagrała prawdziwa córka Anthony’ego Quinna, Valentina Quinn. Rybak zawsze będzie na morzu i lepiej żeby zginął tam w morskiej otchłani niż tu na lądzie jako zniedołężniały starzec.
Santiago postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wypłynąć na głębsze wody, a tym samym oddalić się od wiecznie plotkujących ludzi. Tu, sam na morzu prowadzi dialog ze sobą i z rybą, którą chce złowić. Chce się w nią wczuć. Albo ona go pokona i „połknie” (zawstydzi, skompromituje) tak jak Jonasza, albo to on ją złowi i pokaże wszystkim, że wciąż jest rybakiem, mimo swego wieku. To sprawa honoru i dumy. Szacunek jest ważniejszy od życia, dlatego Santiago tak wiele ryzykuje. Nie mogąc znieść drwiących i smutnych spojrzeń mieszkańców wioski, ucieka od nich w morze, gdzie czeka go niepewny los. Ale to lepsze niż tkwienie na tej wyspie, gdzie wszystko płynie tak wolno, a pustka w starym zniszczonym domu przypomina o śmierci żony.
W obsadzie Anthony Quinn trzymający fason do końca. Miło zobaczyć tu także Alexisa Cruza, wygadanego dzieciaka Manolo, który cztery lata później pojawi się w „Gwiezdnych wrotach”, by wesprzeć Kurta Russella w zniszczeniu Ra – ale to inna, wręcz kosmiczna bajka. Rzecz o kryzysie, wsparciu i wierze w swoje siły. Bo tylko upartym sprzyja los.
Komentarze
Prześlij komentarz