KSIĄŻĘ PRZYPŁYWÓW

KSIĄŻĘ PRZYPŁYWÓW Podejrzewam, że zawód aktora to jedna wielka psychoanaliza, gdzie w każdej roli człowiek walczy ze swoimi ograniczeniami i często wciela się kilkukrotnie w podobnych bohaterów, by jeszcze wydobyć z nich coś innego, gorszego lub lepszego. To ciągłe rozstania i powroty, ściąganie kolejnych warstw własnego ego, by w końcu poczuć rdzeń swojej osoby. Nick Nolte w tym melodramacie łączy ze sobą poprzednie role: zawodnika futbolu („Czterdziestka z North Dallas”) oraz nauczyciela („Nauczyciele”) z bolesną przeszłością. Zagrał to tak wspaniale, że za swój występ był nominowany do Oskara. Z kolei Barbra Streisand jako piosenkarka i aktorka w tym filmie odnajduje się doskonale w roli pani psychiatry i także za kamerą jako reżyserka. Sprawnie kieruje całą obsadą i gęstymi emocjami, które spowiły wszystkich bohaterów tego dramatu. Każdy czegoś żałuje, każdy się boi, wspomina, ukrywa, aż wreszcie wybucha i płacze. Ale to zdrowy, oczyszczający płacz, jak przypływ. Ale zac...