ŻONA

ŻONA. MAŁŻEŃSTWO TO FIKCJA LITERACKA Nie zjedz wszystkich, bo będziesz miał zgagę! — Joan (Glenn Close) niczym matka strofuje swojego męża, Joego Castlemana (Jonathan Pryce), wielkiego pisarza, który może się już czuć tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy (póki co zadowala się czekoladkami, by jeszcze wzmocnić uderzenie serotoniny). Wszak za parę dni odbierze Nobla z dziedziny literatury. Joan wzdycha, bo nie widzi obok siebie dystyngowanego pana, tylko ekscentrycznego starca, albo dzieciaka, który jak zwykle ma słabość do słodkości i ciężkich potraw. Znowu będzie miał niestrawność. Te jego niestrawności to połowa jej życia. Ale może z tych niestrawności powstała niejedna genialna książka? A może trzeba go zrozumieć. W końcu musi jakoś odreagować to napięcie, jakie mu towarzyszy. W Stockholmie jest cały czas podziwiany. Wszyscy mu usługują, grzecznie zapytują o samopoczucie, fotografują, dopieszczają jego ego, usypiają czujność. Chociaż w tym towarzystwie fałszywych k...