Posty

POWRÓT DO TAMTYCH DNI

  Tamte dni. Takie proste i szczęśliwe, gdzieś między huśtawką a trzepakiem, gdzieś między tymi wysokimi blokami, między którymi ustalaliśmy granice naszych królestw, żując z satysfakcją gumę. Zamki budowane ze sztachet i kartonów, miecze tak na szybko zerwane z drzew, by skrzyżowały się w porę i rozpoczęły pojedynki o jedną z koleżanek, która obiecała dać całusa. Tamte dni zapisane na tych czarnych taśmach, odtwarzanych w złotej sepii sentymentalnego słońca. Tamte dni niesione z wiatrem, gdy czekaliśmy na dziewiczych plażach, widząc już na horyzoncie piękne plastikowe okręty Lego obiecane przez dalekiego wujka z zagranicy. Tamte dni w tych w małych mieszkaniach, gdzie na meblościankach był cały świat. I telewizor i jakiś stary komplet encyklopedii PWN. Codziennie budowaliśmy sobie rzeczywistość od nowa, przekładając klocki tu i tam, bo przecież wciąż było za mało. I nie ten kolor i nie ten rozmiar. Klocek, ubranie, jedzenie, cokolwiek. Ale zawsze można było inaczej. Tak rozw...

WITAJ SMUTKU

Obraz
  WITAJ SMUTKU. O ZGUBNYCH SKUTKACH KALORYCZNYCH PRZYJEMNOŚCI     Zdyszani i zmęczeni gonitwą za rozkoszami coraz częściej pytamy: w czym tkwi sekret? Kurtyny opadły, kochanka w łóżku, wino otwarte, słodycz otula nas ze wszystkich stron. A gdzie ten moment uniesienia? Gdzie to szczęście? Chwila, kaprys. Czy to już było, czy to jeszcze trwa? Zawstydzenie na twarzy. Nie odpowiadaj. Wciąż czujesz pragnienie? Właśnie w tym nienasyceniu i wierszu Paula Éluarda Francois Sagan, francuska pisarka znalazła inspirację, by napisać swoją najgłośniejszą, obsceniczną powieść o grzesznikach i hedonistach, która cztery lata od swojego wydania, odbiła się w Hollywoodzkich kadrach. Witaj smutku. Witaj piękna Cécile, pewnie już niejedno serce skradłaś. Ale z nikim nie odważyłaś się być tak na dłużej, na dobre i złe. No może ze swoim bogatym ojcem, który zapatrzony jest w ciebie jak w księżniczkę. Może to przez śmierć twojej matki? Ojciec chciał ci przychylić nieba. Czasem, gdy si...

ŻONA

Obraz
  ŻONA. MAŁŻEŃSTWO TO FIKCJA LITERACKA   Nie zjedz wszystkich, bo będziesz miał zgagę! — Joan (Glenn Close) niczym matka strofuje swojego męża, Joego Castlemana (Jonathan Pryce), wielkiego pisarza, który może się już czuć tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy (póki co zadowala się czekoladkami, by jeszcze wzmocnić uderzenie serotoniny). Wszak za parę dni odbierze Nobla z dziedziny literatury. Joan wzdycha, bo nie widzi obok siebie dystyngowanego pana, tylko ekscentrycznego starca, albo dzieciaka, który jak zwykle ma słabość do słodkości i ciężkich potraw. Znowu będzie miał niestrawność. Te jego niestrawności to połowa jej życia. Ale może z tych niestrawności powstała niejedna genialna książka? A może trzeba go zrozumieć. W końcu musi jakoś odreagować to napięcie, jakie mu towarzyszy. W Stockholmie jest cały czas podziwiany. Wszyscy mu usługują, grzecznie zapytują o samopoczucie, fotografują, dopieszczają jego ego, usypiają czujność. Chociaż w tym towarzystwie fałszywych k...