Posty

ZA ŚCIANĄ

ZA ŚCIANĄ. KRZYSZTOF ZANUSSI    Ten film to właściwie wizytówka Zanussiego, gdzie mamy wszystkie charakterystyczne motywy przebijające się w jego późniejszych dziełach jak środowisko akademickie, dylematy moralne uczonego, samotność, a nade wszystko niezwykły realizm/autentyzm danych scen, tak jakby to rozgrywało się przed ukrytą kamerą niż było starannie wyreżyserowane. Jak zwykle na pierwszym planie widzimy Zbigniewa Zapasiewicza w roli stoickiego docenta, badającego szczury w laboratorium, gdzie asystuje mu Piotr Garlicki. To scenografie, które za kilkanaście lat pojawią się w jednym z najpopularniejszych polskich seriali, kręconych w ostatnim okresie komunizmu. Mowa tu o produkcji „W labiryncie”.   Za parę lat Zapasiewicz i Garlicki spotkają się na planie „Barw ochronnych”, gdzie będą badać na obozie naukowym nie tyle zawiłości językowe, co różne aspekty, labirynty ludzkiej natury, która lubi się kamuflować, jak zwierzęta dookoła. W tym filmie również docent Jan...

POWRÓT DO TAMTYCH DNI

  Tamte dni. Takie proste i szczęśliwe, gdzieś między huśtawką a trzepakiem, gdzieś między tymi wysokimi blokami, między którymi ustalaliśmy granice naszych królestw, żując z satysfakcją gumę. Zamki budowane ze sztachet i kartonów, miecze tak na szybko zerwane z drzew, by skrzyżowały się w porę i rozpoczęły pojedynki o jedną z koleżanek, która obiecała dać całusa. Tamte dni zapisane na tych czarnych taśmach, odtwarzanych w złotej sepii sentymentalnego słońca. Tamte dni niesione z wiatrem, gdy czekaliśmy na dziewiczych plażach, widząc już na horyzoncie piękne plastikowe okręty Lego obiecane przez dalekiego wujka z zagranicy. Tamte dni w tych w małych mieszkaniach, gdzie na meblościankach był cały świat. I telewizor i jakiś stary komplet encyklopedii PWN. Codziennie budowaliśmy sobie rzeczywistość od nowa, przekładając klocki tu i tam, bo przecież wciąż było za mało. I nie ten kolor i nie ten rozmiar. Klocek, ubranie, jedzenie, cokolwiek. Ale zawsze można było inaczej. Tak rozw...

WITAJ SMUTKU

Obraz
  WITAJ SMUTKU. O ZGUBNYCH SKUTKACH KALORYCZNYCH PRZYJEMNOŚCI     Zdyszani i zmęczeni gonitwą za rozkoszami coraz częściej pytamy: w czym tkwi sekret? Kurtyny opadły, kochanka w łóżku, wino otwarte, słodycz otula nas ze wszystkich stron. A gdzie ten moment uniesienia? Gdzie to szczęście? Chwila, kaprys. Czy to już było, czy to jeszcze trwa? Zawstydzenie na twarzy. Nie odpowiadaj. Wciąż czujesz pragnienie? Właśnie w tym nienasyceniu i wierszu Paula Éluarda Francois Sagan, francuska pisarka znalazła inspirację, by napisać swoją najgłośniejszą, obsceniczną powieść o grzesznikach i hedonistach, która cztery lata od swojego wydania, odbiła się w Hollywoodzkich kadrach. Witaj smutku. Witaj piękna Cécile, pewnie już niejedno serce skradłaś. Ale z nikim nie odważyłaś się być tak na dłużej, na dobre i złe. No może ze swoim bogatym ojcem, który zapatrzony jest w ciebie jak w księżniczkę. Może to przez śmierć twojej matki? Ojciec chciał ci przychylić nieba. Czasem, gdy si...