Posty

POWRÓT DO TAMTYCH DNI

  Ojciec dawno temu wyruszył ze znienawidzonego czerwonego kraju i zamienił go na niebieskie niebo pełne białych gwiazd, pod którymi już tyle emigrantów pochowało swoje sny. Jak to ironizował Mrożek, opisywał Redliński i wreszcie jak pokazał Zaorski. Szczęśliwego Nowego Jorku. Miło to sobie powtarzać, gdy codziennie chwyta się mopa i przeciera te brudne pasaże, po których chodzą ci uśmiechnięci Amerykanie. Ale nie ważne. Było się za Oceanem i można się pochwalić synowi, sąsiadom. Trzeba robić wokół siebie legendę, to zawsze otwiera drzwi do czegoś nowego. Ojciec wrócił z Ameryki jak Kolumb, który właśnie przywiózł zdobyte trofea z ziemi obiecanej. Te wielkie walizki, te zabawki, gadżety, płyty, mity! I ta czerwona sukienka dla mamy jak na jakąś premierę filmową. Mama przecież jest aktorką. Trudno powiedzieć, czy teraz to wzruszenie to jej gra, czy to tak naprawdę? Wszystko tak pięknie jak w jakiejś sztucznej telenoweli. Te piękne, nowe ubrania, ta czerwona sukienka. Ojciec wprawdzi...

WITAJ SMUTKU

Obraz
  WITAJ SMUTKU. O ZGUBNYCH SKUTKACH KALORYCZNYCH PRZYJEMNOŚCI     Zdyszani i zmęczeni gonitwą za rozkoszami coraz częściej pytamy: w czym tkwi sekret? Kurtyny opadły, kochanka w łóżku, wino otwarte, słodycz otula nas ze wszystkich stron. A gdzie ten moment uniesienia? Gdzie to szczęście? Chwila, kaprys. Czy to już było, czy to jeszcze trwa? Zawstydzenie na twarzy. Nie odpowiadaj. Wciąż czujesz pragnienie? Właśnie w tym nienasyceniu i wierszu Paula Éluarda Francois Sagan, francuska pisarka znalazła inspirację, by napisać swoją najgłośniejszą, obsceniczną powieść o grzesznikach i hedonistach, która cztery lata od swojego wydania, odbiła się w Hollywoodzkich kadrach. Witaj smutku. Witaj piękna Cécile, pewnie już niejedno serce skradłaś. Ale z nikim nie odważyłaś się być tak na dłużej, na dobre i złe. No może ze swoim bogatym ojcem, który zapatrzony jest w ciebie jak w księżniczkę. Może to przez śmierć twojej matki? Ojciec chciał ci przychylić nieba. Czasem, gdy si...

ŻONA

Obraz
  ŻONA. MAŁŻEŃSTWO TO FIKCJA LITERACKA   Nie zjedz wszystkich, bo będziesz miał zgagę! — Joan (Glenn Close) niczym matka strofuje swojego męża, Joego Castlemana (Jonathan Pryce), wielkiego pisarza, który może się już czuć tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy (póki co zadowala się czekoladkami, by jeszcze wzmocnić uderzenie serotoniny). Wszak za parę dni odbierze Nobla z dziedziny literatury. Joan wzdycha, bo nie widzi obok siebie dystyngowanego pana, tylko ekscentrycznego starca, albo dzieciaka, który jak zwykle ma słabość do słodkości i ciężkich potraw. Znowu będzie miał niestrawność. Te jego niestrawności to połowa jej życia. Ale może z tych niestrawności powstała niejedna genialna książka? A może trzeba go zrozumieć. W końcu musi jakoś odreagować to napięcie, jakie mu towarzyszy. W Stockholmie jest cały czas podziwiany. Wszyscy mu usługują, grzecznie zapytują o samopoczucie, fotografują, dopieszczają jego ego, usypiają czujność. Chociaż w tym towarzystwie fałszywych k...