DOM GLASSÓW
Szkło, beton, drewno i trochę tajemnic po kątach starannie uprzątniętych jak w katalogu Ikea. Nie, to nie Szwecja, tylko Malibu, gdzie miło i słonecznie, lecz w domu Państwa Glassów jest równie zimno i depresyjnie jak w Szwecji, a za lustrzanymi drzwiczkami w szafce łazienkowej lśnią buteleczki z różnymi antydepresantami i mocniejszymi eliksirami szczęścia, dzięki, który można otworzyć niejedne szklane drzwi podświadomości. Nieskazitelne, lśniące piękno, na którym w końcu pojawiają się drobne ryski i pęknięcia, wątpliwości i autorefleksja. Skandynawia zagościła do Stanów Zjednoczonych, by trochę pozbawić ich tych głupich uśmieszków. Może dlatego pana Glassa zagrał tu Szwed, Stellan Skarsgard, który jedenaście lat później wcieli się w równie „ciekawą” postać Martina Vangera, w filmie „Dziewczyna z tatuażem”, będącym ekranizacją prozy Stiega Larrsona „Millenium”.
Tym razem jednak będzie to baśń o dziewczynie, która wraz ze swoim młodszym bratem trafili do szklanego zamku. Pięknego domu położnego na wzgórzu, domu z którego okien i przeźroczystych ścian rozlega się piękny widok. Czyżby to był to ten wyśniony pałac dla biednych sierot, które znalazły przystań u państwa Glassów? Na początku wszystko wygląda obiecująco. Nieskazitelne, szklane, czyste wnętrza, na których powoli pojawiają się małe ryski. W samym szklanym zamiast być jaśniej, jest coraz ciemniej, niebieskie barwy przechodzą w granaty i czernie, zakrywające niejedną tajemnicę gospodarzy, a i jasne twarze dzieci okrywa coraz większy mrok i niepokój.
Ruby i Reth Bakerowie mają prawo się niepokoić, w końcu wkraczają w trudny okres dojrzewania, a strata rodziców w tragicznym wypadku samochodowym jeszcze bardziej pogłębia w nich chwiejne nastroje. Reth jako ten młodszy, żyjący bardziej w świecie gier Play Station, jest bardziej podatny na manipulacje i drogie prezenty. Ledwo co stracił rodziców i zyskał nowych opiekunów, a już rzuca się na nowy zestaw gier. Nowy dom, nowi opiekunowie, nowa plansza w grze. Jakby się nic nie stało. Dopóki dziecko ma te wszystkie bajery, nie zadaje zbędnych pytań i za wszelką cenę chce zapomnieć o bolesnej przeszłości. Inaczej jest z podejrzliwą szesnastolatką, Ruby, która nabiera coraz większych wątpliwości co do swoich nowych rodziców.
Mili, wyluzowani, opiekuńczy, wręcz rozpieszczający dzieci drogimi prezentami. Terry i Erin (Diane Lane) Glass to bezdzietne małżeństwo, których Bakerowie wskazali w swoim testamencie jako nowych opiekunów ich dzieci, gdyby coś się stało. To spore zaufanie. Oba małżeństwa znały się ze sobą od ponad dziesięciu lat. Glassowie widzieli, jak Ruby i Reth dorastają. Może nawet bardziej uczestniczyli w życiu rodzinnym niż inni krewni. Wraz z opieką nad dziećmi, opiekunom przypada także spory bonus z rodzinnego kapitału. Niezła fortuna, a dzieci przecież nie mogą nią dysponować. Może po jakimś czasie staną się zbędne w tym układzie? Brzdęk, coś zaczyna trzeszczeć, pękać, jak kra lodowa. Pozory zaczynają być męczące. Czy to w ogóle szczęśliwa rodzina, czy proteza życia rodzinnego? Akcja, cięcie, stop. Za kurtyną, za kulisami wszystko wygląda inaczej.
Ruby zwalnia, samochód jedzie wolniej. Wciąż czuje zdenerwowanie za kierownicą. Właśnie odbywa kolejną jazdę próbną w szkole. Wciąż próbuje sobie wyobrazić, jak wyglądał wypadek jej rodziców. Gdyby w porę zahamowali. Ruby nie tylko zwalnia samochód ale także swój imprezowy styl życia, żeby przyjrzeć się wszystkiemu uważniej, co dzieje się dookoła niej. Mknący jaguar Terry’ ego i jego brawura na autostradzie. Co za ryzykant zdolny do wszystkiego! Czy on mógłby się posunąć do czegoś podłego? Erin wstrzykująca sobie jakąś substancję. Ona jest przecież lekarką. Ma dostęp do wielu lekarstw. A może jest także narkomanką? Albo nie może znieść tej całej intrygi, w którą wpakował ją jej podstępny mąż. Wycieraczki przecierają szybę, przez którą Ruby dotąd widziała wszystko jak za mgłą. Szkło jest mylące i zimne. Trzeba je dobrze oczyścić, aby zobaczyć prawdę.
Nagle czuje się jak Hamlet, którego właśnie przerabia w szkole. Być, czy nie być. Niezdecydowanie bohatera udziela się także jej. Nudząca lektura klasyka powraca jak echo, by odbić się przeraźliwym tonem w zastanej rzeczywistości. Warto czytać lektury, czyż nie? Ojciec Hamleta został zamordowany przez swego brata, Klaudiusza, który od razu po nim przejął tron. Terry i Erin, dawni przyjaciele rodziców. Czy gotowi byliby wbić sztylet w plecy przyjaciół? Ta żądza władzy i pieniędzy robi z nas prawdziwe bestie. Opanowany dotąd Terry jest tak naprawdę przypartym do muru człowiekiem z potężnym długiem zaciągniętym u lichwiarza. Kto wie, na co go stać, gdy jest tak bardzo zdesperowany. Czy Terry nie pożyczył wtedy rodzicom samochodu? Wszak Terry ma dobrze prosperującą firmę, wynajmującą samochody oraz warsztat samochodowy. Wystarczyło coś poluzować pod maską, może uszkodzić hamulec. Zresztą państwo Baker wracali z romantycznej kolacji i jednak trochę wypili. Może to oni zawinili? Czemu tak trudno przyznać Ruby, że rodzice jednak nie są idealni? Zachowali się jak para nieodpowiedzialnych nastolatków, którzy mają za nic przepisy. A tak przecież pouczali swoją córkę, żeby zawsze wracała do domu na czas. A może to jednak Terry od dłuższego czasu planował ten misterny plan, znając dobrze stan konta swoich przyjaciół i będąc najlepszym kandydatem na przybranego ojca dla Ruby i Rettha. Och, nieszczęśliwy wypadek. I nagle pełne konto i dwójka dzieci w pakiecie, którym może też coś się stanie.
Ile to już nocy Reth stracił na grach komputerowych, a niespokojna Ruby dostała jakieś dziwne tabletki, które uśpiły ją na kilka dobrych godzin. Odprężona aż zanadto i nie mająca siły na koleje śledztwo. Zbudź się Ruby. Czasem najtrudniej zobaczyć to, co najbardziej oczywiste – szepcze jej mama do ucha. Dziwne, że to nie Philip Glass nie skomponował muzyki do tego filmu. Zrobił to Christopher Young, nie żałując wysokich dźwięków na fortepianie, które trochę imitują dźwięk tłuczonego szkła, gdy w świadomości głównej bohaterki narasta niepokój.
Wykwintna atmosfera domu Glassów powoli dobiega końca. Ruby zdaje sobie sprawę, że kulisy tego przedstawienia są niezbyt sympatyczne. Ona i jej brat wpadli w pułapkę i muszą się z niej jakoś wydostać. Jak przestać oglądać swoje smutne odbicie w tych wszystkich szybach, jak rozbić ten szklany dom i uciec z niego? To będzie największe wyzwanie dla bohaterki tej baśni.
Komentarze
Prześlij komentarz