CZŁOWIEK BEZ TWARZY. ALE Z DUSZĄ
To debiut reżyserski Mela Gibsona, w którym zarazem gra on główną rolę, adaptacja powieści Isabelle Holland o tym samym tytule, traktujący o inności. Ludzie naznaczeni w jakiś sposób innością, bliznami na twarzy, kalectwem, zawsze wyzwalają w pozostałych pokusę opowieści, legendy, plotek, czy wreszcie filmowych historii jak „Człowiek słoń” w reżyserii Davida Lyncha czy serial „Piękna i Bestia” z Ronem Perlmanem w roli głównej. Ten niedostępny, tajemniczy, przerażająco inny coraz bardziej intryguje swoją tajemnicą, rozpala wyobraźnię. Jest niczym wyzwanie dla tych, którzy jakoś ubili się w tłumie i żyją wedle tych samych nudnych schematów, byleby tylko nie wyjść poza margines bezpieczeństwa i społecznej akceptacji. Takim innym, Dziwakiem jest Justin McLeod. Nie tak dawno zamieszkał w pięknym domu nad jeziorem, które oddziela go od reszty społeczności. Jezioro to zdaje być wielkim zwierciadłem odbijającym samotność Justina, który jak na razie nie zamierza się oglądać w lustrze z innymi...