MOTHERFATHERSON
MOTHERFATHERSON.
TERAPIA RODZINNA
Tom Rob Smith to autor takich powieści jak „Child44”, „System”, „Agent6”, „Cold people”, w których często porusza on tematykę bezwzględnego systemu totalitarnego. Z kolei w książce „Farma” z rodziną w roli głównej, autor zadaje trudne pytanie o to, komu bardziej ufać: swojej matce, czy ojcu. „Motherfatherson” to serial, który łączy te powyższe elementy prozy Smitha, gdzie media, polityka mieszają ludziom w głowach, wystawiając ich rodziny na ciężką próbę. W tej produkcji Rob Smith przykłada lupę psychoanalityka, by przyjrzeć się uważnie rodzinie Maxa Fincha (Richard Gere), potentata medialnego, wychowanego przez surowego ojca na twardego człowieka z żelaza i stali. Przed laty rodzina Finchów słynęła w Stanach Zjednoczonych z produkcji stali. Max jednak się wyłamał z tej tradycji, aby zapomnieć o trudnej relacji z despotycznym ojcem i postawił w swojej karierze na najbardziej atrakcyjny towar w dzisiejszym świecie, jakim jest informacja. Kupił pierwszą gazetę i zaczął informować ludzi o tym i tamtym, by po latach wypracować sobie markę i przenieść część swego imperium do Imperium Brytyjskiego. Informowanie ludzi to przywilej, władza i odpowiedzialność, jak powtarzał inny potentat medialny: Bill Parrish w filmie „Joe Black”. Max zamienił stal na plotki/fakty, które równie dobrze mogą kogoś wynieść na piedestał, jak i wbić ostry sztylet prosto w serce, skompromitować i strącić ze sceny ulubieńców bezwzględnej publiczności.
Finch dobrze o tym wie, że ma sporo przyjaciół i jeszcze więcej wrogów. Jest kimś potężniejszym od wszystkich polityków, bo przekazuje o nich informacje. Czasem je dozuje, czasem wstrzymuje, a czasem rzuca wszystko na pierwszą stronę, by szokować i kompromitować. Powinni się go bać zarówno rodzina królewska jak i premier. Ze stalowym, chłodnym obliczem ściska dłonie polityków, pragnących zmienić swój PR i równie chłodno wita się ze swoim synem, Cadanem (Billy Howle), namaszczonym następcą tronu, który za wszelką cenę próbuje sprostać oczekiwaniom ojca. Finch Junior do tego stopnia jest zdesperowany, że zatrudnia w redakcji detektywów łamiących prawo na każdym kroku, byleby zdobyć kompromitujące informacje na temat różnych ludzi. Niezwykłe jak syn szybko mięknie pod podejrzliwym spojrzeniem swego ojca, który bez problemu odkryje każdą mistyfikację, nawet tą, że Caden przez całe swoje życie udawał kogoś, kim nie był. Chciał być liderem, ale nie potrafił. Dla Maxa jest to mocne ostrzeżenie, by jednak inaczej wychowywać swoje jeszcze nienarodzone dziecko, które ma z drugą żoną, Sofią. Poza biologicznymi dziećmi Finch ma jeszcze pod swoimi skrzydłami wierną asystentkę, perfekcyjną Lauren Elgood (Pippa Bennett), którą w pewnym stopniu wychował na swoje podobieństwo, ucząc ją wszystkiego. Ale Lauren pamięta także trudne dzieciństwo i to jak pomagała matce przy sprzątaniu i pieczeniu ciast, by zarobić na czynsz i jedzenie. Kiedy chce kogoś przekonać do swojej racji, piecze mu ciasto. Elgood zna każdy sekret swego szefa i zawsze trzyma rękę na pulsie, by nic się nie wypłynęło do konkurencyjnych mediów.
Przed Maxem i jego rodziną pracowity okres, bo zbliżają się wybory i trzeba się dobrze przyjrzeć obecnym kandydatom, którzy doskonale wiedzą, że media Fincha potrafią przechylić w ostatnim momencie szalę niezdecydowanych. Zarówno obecny pan premier, Jahan Zakari (Danny Sapani) zaprasza w swoje zakurzone progi, nie obiecując niczego rewolucyjnego, jak i przebojowa bizneswoman z nadętym ego, Angela Howard (Sarah Lancashire) próbuje przekonać, że jest w stanie zbudować nową lepszą Brytanię, gdzie każdy będzie miał po równo. Ona sama o anielskim wyrazie twarzy zdaje się mieć jednak zapędy na kult jednostki, przywódcy, który będzie zmierzał do wyciszania niezależnych mediów i tłoczenia własnej propagandy. Może to i lepiej, że w tych dziwnych czasach wytrawna dziennikarka, buntowniczka, Maggie Barns (Sinnead Cussack) umiera na chorobę nowotworową. Choć ta uparta reporterka nie odpuści, dopóki nie pognębi, kogo trzeba, by pokazać prawdę.
Wobec tych wszystkich brudnych zagrywek rodzinnych, Katryn (Helen McCrory), była żona Maxa i matka Cadena próbuje jakoś spłacić rodzinne grzechy poprzez udzielanie się w schronisku dla bezdomnych, co trochę razi jej bliskich, jakby na siłę taplała się w społecznym marginesie. Tyle, że ona to właśnie lubi, czuje się spełniona. Po tylu latach udawanego małżeństwa, wreszcie jest komuś naprawdę potrzebna. Tam też spotyka swojego księcia z bajki, niejakiego Scotta, który kiedyś pracował w finansach, ale przez alkohol i nieprzemyślane decyzje na giełdzie, wylądował na ulicy. Joseph Mawle nadaje temu bohaterowi jakość niesamowitą szczerość i uczciwość, która wzrusza do łez. Scott jak żaden inny człowiek doświadczył wielkiego skoku i upadku. Katryn nawet nie przypuszcza, że podobny los spotka jej syna. Miło będzie mieć u boku Scotta, by walczyć o Cadena. Ten w uniformie sukcesu i kariery, w dobrze skrojonym garniturze i eleganckim samochodzie zupełnie zatracił poczucie sensu. Rany Boskie, mój syn to zombie.
Caden nie mogąc sobie poradzić z presją bycia synem wielkiego potentata medialnego, ratuje się narkotykami. Musi być najlepszy i nie może okazać cienia słabości. Ma być liderem, czyż nie? Ale ten lider w końcu popada w tarapaty. Doznaje poważnego urazu mózgu i musi się teraz nauczyć żyć od nowa, cieszyć każdym momentem i zadać sobie wreszcie to ważne pytanie, czego pragnie i co go uszczęśliwia? W prywatnym szpitalu wojskowym poznaje pewną tajemniczą dziewczynę, która staje się dla niego inspiracją, by zmienić swoje życie. Trzeba przyznać, że spośród wszystkich aktorów, to Billy Howly w roli Cadena ma tu największe pole do popisu, ukazując młodego człowieka, zmagającego się z paraliżem i traumą życia rodzinnego. Ale i Helen McCrory wie kiedy płakać rzewnymi łzami, a kiedy uderzyć pięścią w stół, a Richard Gere w roli stalowego Maxa umiejętnie trzyma emocje na wodzy, stawiając na aktorski minimalizm i kamienną twarz.
]
Bolesna terapia syna konfrontuje ze sobą byłych małżonków, którzy nie szczędzą sobie cierpkich słów na swój temat. I tak zaczyna się terapia rodzinna, gdzie wracamy do przeszłości i próbujemy zrozumieć motywacje bohaterów, którzy oprócz rewolucji w swoim życiu, stoją u progu wyboru nowej władzy w wielkiej Brytanii. Jak to zgrabnie ujmuje kandydatka na premiera (premierkę) Angela Howard: zdesperowani hazardziści znów mają szansę pociągnąć za dźwignię w automatach, by odmienić swój los. Jednak zawsze przegrywają. Mają do wyboru starą biedę albo jakiegoś narwanego wizjonera, który prędzej czy później zmieni ich życie w piekło. Smith kreśli nam tu ciekawą panoramę społeczną od Scotta wychodzącego z bezdomności, który zawiódł swoją matkę, Katryn, która próbowała wielu ról w swoim życiu, dziennikarzy-idealistów walczących o prawdę (umierającą Maggie Barns oraz Nicka Caplana, który poważnie rozważa wyjazd za granicę), przez Maxa próbującego uratować swojego syna, Cadena i premiera Wielkiej Brytanii, który z kolei w zamachu traci swojego syna.
Wszyscy tutaj chcą być ojcami i matkami odpowiedzialnymi za swoją ojczyznę i życie, ale czasem muszą stać się dziećmi, błądzącymi we mgle.
Komentarze
Prześlij komentarz