ZŁY WPŁYW. BAD INFLUENCE
ZŁY WPŁYW. YUPPIE NA ZAKRĘCIE
Ten odpychający widok w lustrze. Ciągłe kompleksy ze szkoły, sposób ubierania zakrywający to i ówdzie, które jednak siedzi zbyt głęboko, by tak całkiem zapomnieć o sobie dawnym. Ten głos krytyki po kolejnym upokorzeniu. Brak asertywności, przebojowości lekko przypudrowany nowym garniturem, czy kolejnym bezsensownym gadżetem, który wypada mieć wedle dyktatu mody i reklamy.
Ten cień ideału, którego wciąż nie można dogonić
A gdyby tak pozwolić swojej mrocznej naturze kierować swoim życiem? Czeka nas jazda bez trzymanki, którą będziemy pamiętali długo na całe życie. Ale tylko tak można poczuć, jak to jest jechać na krawędzi, czując, jak powolutku człowiek rozrywa się na dwie połówki…
Która spadnie w ciemną otchłań?
Curtis Hanson ma w swoim dorobku takie hity jak: „8 mila”, będący filmową autobiografią rapera Eminema, mroczny obraz „Tajemnice Los Angeles” czy zabawny: „Cudowni chłopcy”, który przyniósł Michaelowi Douglasowi w roli nierozgarniętego profesora literatury Oscara. „Zły wpływ” według scenariusz Davida Koeppa, zrealizowany znacznie wcześniej przed tymi hitami, bo w 1990 roku poniekąd łączy te różne motywy, jak choćby nierozgarniętego bohatera przeżywającego kryzys, który schodzi na samo dno swojej mrocznej duszy. Jest tajemnica, psychologia i kryminał.
Film ten opiera się właściwie na takim samym schemacie jak późniejszy „Fight club” czy „Uwiedziony”, gdzie protagonista, często niepozorny facet pod krawatem, typ „zakompleksionego księgowego” ulega urokowi silniejszego kolegi, który ma na niego coraz większy wpływ i komplikuje mu życie. A kto wie czy nie ma tu także przyszłego materiału do „American psycho”. Czy główny bohater, ambitny karierowicz, przedstawiciel Yuppie, nie ulega jakiemuś załamaniu nerwowemu i wreszcie paranoi, w której wymyśla sobie silniejszego przyjaciela, popychające go do coraz większej autodestrukcji? Tylko po co?
Żeby poczuć, jak to jest naprawdę żyć.
Ale od początku. Michael Boll (James Spader) to tzw. white collar man, dumny przedstawiciel yuppie. Codziennie w garniturku, przed komputerem pełnym danych i wykresów analizuje finanse. Jest analitykiem i do tego zdolnym analitykiem, który ma szansę na wielki awans. Jeszcze przed 30. I jak na analityka przystało ma dość uporządkowane życie. Fajne mieszkanie- penthouse z piękną szklaną ścianą, tarasem na okoliczne wieżowce, w którym wysiadują w biurach podobni karierowicze jak on. Stać go na różne ciekawe sprzęty. Właściwie to kupuje on sporo rzeczy, z których w ogóle nie korzysta. Na przykład kije golfowe w pięknej skórzanej torbie. Od razu kojarzą się z tym snobistycznym stylem życia ludzi z wyższych sfer. Zresztą te kije golfowe też okażą się później znaczące. Ktoś zostanie nimi zabity. Jakaś nieudana partia golfa. Komuś puściły nerwy. Może poprzez te gadżety Michael próbuje stworzyć siebie od nowa. Kupił sobie też kamerę, która potem odegra niebagatelną rolę w całej historii. Może utrwali jakieś wstydliwe momenty albo momenty zbrodni. Może to też takie nawiązanie do poprzedniej roli Jamesa Spadera w filmie „Seks, kłamstwa i kasety video”, gdzie nieśmiały Graham nagrywał intymne zwierzenia kobiet.
Tu, Michael na razie nie wie, co będzie nią nagrywał. Swoje życie osobiste? Jeśli takowe posiada. Tak. Można powiedzieć, że ma życie osobiste. Ma troskliwą narzeczoną, pochodzącą z bogatej rodziny lekarzy. Ma plany na życie, karierę. Ma także starszego brata, przy którym bynajmniej nie czuje kompleksów, a raczej jest dla niego jak wybawiciel, pożyczając mu kolejne pieniądze, gdy ten nie jest w stanie związać końca z końcem. Wciąż nie może znaleźć lepszej roboty. Pokutuje za błędy z przeszłości, gdy handlował trawą. Poza tym dręczą go różne lęki.
Przy swoim starszym, nieprzystosowanym bracie Michael może naprawdę czuć, że osiągnął bardzo wiele w swoim życiu. A mimo to nasz bohater wciąż żyje w jakimś dziwnym napięciu i lęku. Boi się, że nie dostanie awansu, bo życzliwy kolega z pracy (również poważny kandydat do awansu) sabotuje jego działania. Boi się małżeństwa, które ograniczy jego wolność, bo przecież jest jeszcze tyle wspaniałych rzeczy do spróbowania. Czy zdąży spróbować wszystkiego aż skończy się termin ważności?
Ten stres skutkuje nieprzyjemnymi dolegliwościami żołądkowymi. Choroba wrzodowa to w końcu naczelna przypadłość tych wszystkich gryzipiórków ze szklanych wieżowców.
Jakieś lekarstwo?
W życiu Michaela następuje przełom, gdy spotyka na swojej drodze pewnego siebie Alexa (Rob Lowe), który broni go przed narwanym facetem w barze. Na początku Alex jest dla Michaela wyzwolicielem, może nawet nauczycielem duchowym, a potem staje tym zniewalającym, który cały czas podkreśla jak ważna jest siła i zemsta. Tylko tak można zwyciężyć i zdobyć to, czego się pragnie. Tylko tak można żyć.
Paradoksalnie dzięki Alexowi, Michael schodzi bardzo głęboko w mroki swojej duszy i przeprowadza w swoim życiu sporą rewolucję. Rozstaje się z dotychczasową, sympatyczną, ale dość nudną narzeczoną, która widziała o jeden film za dużo dla dorosłych (z udziałem Michaela). Ulega mrocznym instynktom, bawi się w złodzieja, wymachującego bronią przed przerażonym kasjerem. Razem z Alexem ślizga się po ostrej krawędzi ryzyka. Dotąd tak tłumiony, spolegliwy, grzeczny w tych okularkach i pod krawatem, Michael wyzwala w sobie jakieś demony, o których nawet nie miał pojęcia.
Pamiętam jak James Spader w „Manekinie” grał niezłą, podstępną szuję, potem w „Wall Street” wcielił się w młodego prawnika, który uległ pokusie szybkich pieniędzy, w „Wilku” zagrał dwulicowego redaktorka, który wykrada stanowisko głównemu bohaterowi, z kolei w „Gwiezdnych wrotach” odkrywał nową cywilizację i ratował ją przed despotycznym kosmitą. W „Crash. Niebezpiecznym pożądaniu” przekraczał z zawrotną szybkością niebezpieczne granice seksu , aż w końcu trafił na „Czarną listę”.
No właśnie
No i w końcu pojawia się trup, który kiedyś był kochanką Michaela. Czarnowłosa, pełna życia, bezwstydna Claire teraz leży martwa w mieszkaniu głównego bohatera. To ona padła ofiarą tej nieudanej partii golfa. Tu wreszcie Boll zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczna i toksyczna jest przyjaźń z Alexem, który najwyraźniej coraz bardziej prowokuje chłopczyka pod krawatem, żeby stał się bestią. Ostatnim etapem w tej drodze bohatera do samego siebie jest zniszczenie toksycznego guru. Tylko tak bohater się odrodzi, dowiedzie swojej wartości. Z pomocą Michaelowi przychodzi jego niepozorny brat. Już dawno niczego nie robili razem. Teraz mogą walczyć z jednym wrogiem, tym demonem „lepszego Ja”.
Film gęsty, zniewalający i zarazem wyzwalający, zwłaszcza dla tych, którzy czują, jakby coś ciężkiego usiadło im na piersiach i wstrzymywało oddech.

Komentarze
Prześlij komentarz