Posty

PRZED EGZEKUCJĄ. SZUKAJĄC BOGA W CELI ŚMIERCI

Obraz
Tim Robbins po brawurowej ucieczce z Shawshank, gdzie odsiadywał niesłuszny wyrok za zabicie dwóch osób, bierze na warsztat książkę siostry Helen Prejean pt. „Dead Man Walking”, by opowiedzieć widzom o ostatnich sześciu dniach więźnia Matthew Ponceleta, winnego brutalnego mordu na dwojgu młodych ludzi i skazanego na karę śmierci. Pierwowzorami Ponceleta byli dwaj mordercy: Elmo Patrick Sonnier i Robert Lee Willie. Zwłaszcza wygląd tego drugiego odbija się w charakteryzacji Seana Penna (fryzura, wąsy i bródka). Na drodze tych dwóch stanęła właśnie siostra Helen Prejean, zakonnica ze zgromadzenia św. Józefa, która oprócz pomocy dzieciom, prowadzenia szkoły, zaczęła pełnić funkcję przewodnika (doradcy) duchowego dla więźniów oczekujących na egzekucję. Bo nigdy nie jest za późno, by odnaleźć Boga. Na początku było słowo, słowo pisane. Od listu do listu Matthew i Helen wreszcie się spotykają, aby spojrzeć sobie w oczy i porozmawiać od serca. Na początku Poncelet traktuje Helen nie jako...

OPOWIEŚCI Z NARNII

Obraz
  Mamy rok 1940. Dzieci są ewakuowane z Londynu, który jest właśnie bombardowany. Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja Pevensie opuszczają swój dom i jadą na wieś do domu starego profesora, gdzie jakby zatrzymał się czas. Ten magiczny dom jest niczym muzeum, gdzie każdy eksponat ma swoją, niezwykłą historię. A najlepiej ją poznawać poprzez zabawę w chowanego. Dom jest pełen zakamarków, gdzie można się schować, gdy za oknem deszcz. Jedni kryją się pod łóżkami, inni za kotarami, a jeszcze inni wchodzą do szaf. Właśnie tak wybrała sobie najmłodsza z rodzeństwa, Łucja. Weszła do szafy, gdzie było pełno futer i pachniało naftaliną. Przeszła jeszcze kawałek, ale zamiast tylnej ściany ujrzała przed sobą krainę otuloną śniegiem. Gdy poszła dalej, zauważyła latarnię, a potem sylwetkę jakiejś dziwnej istoty. To był Faun.   I co ten faun zrobi z dziewczynką?   Brzmi przedziwnie   A może to ona przesadziła z naftaliną i ujrzała rzeczy, które nie śniły żadnym filozofom....

VAN GOGH. WARIACJE O VINCENCIE

Obraz
    Jego nazwisko brzmi wykwintnie jak marka sama w sobie, tak jak Jacques Louis Davis, Delacroix, Dali, Michel Angelo. Snobistycznie rzecz ujmując to klasyk, którego trzeba znać i fajnie mieć coś z jego repertuaru, np. tapetę z „Gwiaździstą nocą”, kubek albo koszulkę z nadrukiem. Miło zobaczyć, że sztuka wychodzi poza galerie, że cieszymy się tymi niepowtarzalnymi wzorami i kolorami. Falujące formy i kształty hipnotyzują, jakby wszystko drgało, płonęło dookoła. Jakbyśmy mieli nieustanną gorączkę i równali się z bohaterami tych obrazów. Przeżywali ich dramaty i radości, stojąc tam w szczerym polu, czekając na złowróżbne czarne kruki. Chyba żaden malarz nie doczekał się tylu ekranizacji swojego tragicznego, ale i też ciekawego życia, co właśnie rudowłosy Holender imieniem Vincent. Miał życie na miarę wielkiej literatury, co w pełni docenił autor fabularyzowanych biografii Michała Anioła czy Camille’a Pissarra, Irving Stone w swojej powieści „Pasja życia”. A za powieścią po...